Rok szkolny rozpoczęty
„Dzieci idące do pierwszej klasy szkoły podstawowej są niesamowicie podekscytowane i zaciekawione wszystkim co nowe”, mówi Marcin, który od dwunastu lat angażuje się w radzie rodziców. „Zmiany dotyczą nie tylko życia dzieci, ale również ich rodziców. Mianowicie doświadczają, że w sprawach szkolnych zostają „odmeldowani” przez swoje pociechy. Pierwszoklasiści, odnośnie nauki, ufają głównie swojemu nauczycielowi lub nauczycielce. Dla dzieci rozpoczyna się zupełnie nowy, samodzielny rozdział w życiu”. Dlatego Marcin, jako członek rady rodziców, zachęca opiekunów do współdziałania w szkole.
„Szkoła podstawowa bardzo się zmieniła. Dziecko, jako człowiek, znajduje sie w centrum profesjonalych, pedagogicznych zajęć” – w ten sposób Marcin opisuje rozwój w ostatnich latach. Istnieje wiele nowych metod nauczania, które ciężko porównać z innymi generacjami. Podczas zebrania z rodzicami nauczyciele opisują system nauczania i często doradzają, w jaki sposób rodzice mogą wspierać swoje dziecko.
„Pozwolić dziecku na samodzielne odrabianie lekcji, również gdy nie wszystko idzie jak po maśle” radzi Marcin, wiedząc że jest to nielada wyzwanie dla rodziców. W pierwszej linii liczy się, aby dziecko w ogóle wykonywało pracę domową regularnie. Dlatego warto zaplanować dzień i przeznaczyć w nim pół godziny na zadanie domowe. Często właśnie na początku dzieci dumnie pokazują swoje wyniki pracy. Wielu rodziców – zarówno matek jak i ojców – reaguje impulsywnie poprawiając błędy, w celu pomocy dziecku. „Tu rodzice powinni sie powstrzymać, ponieważ dla nauczycieli ważny jest niesfałszowany meldunek zwrotny odnośnie sukcesów odnoszonych w nauce.”
Odnośnie drogi do szkoły, tu potrzebne jest wsparcie. Również droga do szkoły należy do nowych zadań, których dziecko musi się nauczyć. Nie liczy się wskazanie drogi, lub ścieżki rowerowej w kierunku szkoły, tylko wytłumaczenie i nauczenie dziecka zachowania zasad ze względu na własne bezpieczeństwo: jak mam się zachowywać w drodze do szkoły, którą przemieżam z innymi uczniami? Co robić w razie konieczności/wypadku? Czy jest w pobliżu ktoś kto może mi pomóc? Dobrym rozwiązaniem (w Polsce jeszcze nie znanym ale chwalonym w Niemczech) i jedną z możliwości jest tak zwany „Walking Bus”. Co oznacza w praktyce, że dzieci prowadzone są do szkoły przez dwoje dorosłych. Idą jak autobus o uzgodnonych godzinach i robia „przystanki” w celu zebrania reszty dzieciaków. Taka wspólna droga doprowadzi dziewczynki i chłopców pewnie do szkoły a po szkole znowu do domu. Taki Walking Bus odciąża rodziców, ponieważ nie muszą codziennie organizować swoim pociechom drogi do i ze szkoły, tylko mogą wymieniac się z innymi rodzicami i tworzyć dyzury.
Radość w szkole powinna być połączona również ze zdrowym odżywianiem. Podczas przerwy dzieci przeważnie wspólnie jedzą śniadanie w klasie lub na korytarzu. Według doświadczeń pana Marcina śniadanie, które dzieci spożywaja w szkole podczas przerwy jest przeważnie ich pierwszym posiłkiem dnia. „Dla dzieci wymaga się zdrowiego trybu życia i odżywiania – owoców, ciemnego/wieloziarnistego pieczywa, mleka i wody. Jednak dzieci często zapominaja o piciu. Ten temat powinien zostać poruszony podczas zebrania rodziców. W niemieckich szkołach za niską opłatą do szkół została wporwadzona „szkolna woda”. Może i w Polsce uda się wspólnie zorganizować podobną akcję.
Według Marcina większość członków rady rodziców to kobiety. Mężczyźni to zaledwie 30 procent. Dlatego zachęca się również mężczyzn aby aktywnie organizować partnerstwo między szkołą a rodzicem. „Z własnego doświadczenia wiem, że opłaca się angażować w radę rodziców. Jeżeli partnerstwo pomiędzy szkołą a rodzicami dobrze funkcjonuje, wszyscy na tym korzystają. Również dla własnego dziecka jest korzyścią, kiedy rodzic angażuje się w sprawy szkolne”.









